Naukowcy z Amerykańskiego Uniwersytetu w Bejrucie opublikowali wyniki badań nad szkodliwością e-papierosów

Naukowcy z Amerykańskiego Uniwersytetu w Bejrucie dobrnęli do półmetka badań mających potwierdzić lub obalić teorię na temat znacznej szkodliwości elektronicznych inhalatorów nikotyny, potocznie nazywanych elektronicznymi papierosami. Program badawczy został przewidziany na okres pięciu lat. Jakie wnioski pojawiły się w połowicznym czasie prowadzonych prac? Przyjrzyjmy się temu nieco bliżej. 

Zakres badań objął dwa obszary, które bezpośrednio dotyczą dostarczania nikotyny do organizmu drogą inhalacji aerozolu z e-liquidu. Pierwszy z nich obejmuje emisję nikotyny, jak również związków karbonylowych. Drugi obszar objął analizę zawartości furfuralu oraz 5-hydreksymetylofurfuralu (będącego pochodną pierwszego związku) w inhalowanym aerozolu. Jak przedstawiają się wyniki tych badań?

Emisja nikotyny i związków karbonylowych]

Badanie miało potwierdzić lub obalić tezę, według której zawartość nikotyny w odparowanym aerozolu ma bezpośredni związek z mocą urządzenia (zasilania i atomizera), które zostało użyte w procesie inhalacji. W ramach eksperymentu użyto 27 modeli elektronicznych inhalatorów nikotyny, sygnowanych przez popularnych producentów.

W okresie badawczym nie zdołano wykryć zależności między mocą generowaną przez urządzenie, a ilością nikotyny dostarczanej do organizmu. Stwierdzono natomiast zależność na linii ilość dostarczanej nikotyny-zawartość nikotyny w e-liquidzie. Wpływ na osiągany rezultat miał też nośnik nikotyny, czyli stosunek glikolu propylenowego do gliceryny roślinnej (baza każdego płynu nikotynowego).

Badania miały symulować inhalację tzw. papierosem analogowym (tradycyjnym). W trakcie piętnastu zaciągnięć (uśredniona wartość dla papierosa ze standardową zawartością tytoniu) do organizmu dostarczono od 0,27 do 2,91 mg nikotyny, jednak moc urządzenia nie wpłynęła na tę wartość.

Stwierdzono natomiast zależność między mocą (a co za tym idzie – temperaturą opornika pełniącego funkcję rdzenia grzewczego) a emisją związków karbonylowych, których działanie może być potencjalnie szkodliwe dla organizmu. Im wyższa moc została wygenerowana, tym więcej substancji pojawiało się w aerozolu. W niektórych przypadkach wzrost został określony jako znaczny.

Obecność furfuralu oraz 5-hydreksymetylofurfuralu]

Furfural i 5-hydreksymetylofurfural należą do grupy aldehydów, w strukturze których pojawia się pierścień heterocykliczny. Toksyczne właściwości związków są określane jako średnie, jednak oba wykazują działanie drażniące. Związki te są generowane w wyniku termicznego rozkładu sacharydy.

Prowadzone badania udowodniły, że zawartość aldehydów heterocyklicznych dorównuje  wartości generowanej w procesie spalania tytoniu. Badania były jednak prowadzone na e-liquidach specjalnie przygotowanych w tym celu (ze znaczną zawartością sacharydy), które nie są dostępne dla konsumentów, a czas symulowanych zaciągnięć dochodził do ośmiu sekund, co w normalnych warunkach użytkowania EIN jest wartością niezwykle trudną do osiągnięcia. Zaprezentowane wyniki nie mogą być zatem uznane za miarodajne.